Jak widać po temacie ponarzekam trochę.
Bieganie- ehhhh na dźwięk tego słowa mam ciarki.Ja?Ja?! Mam biegać,zapowiada się dobry kabaret. Nienawidzę biegać szczególnie w szkole...porażka LECZ są wyjątki. Wieczór,pusta ulica, muzyka w słuchawkach tak to ja mogę to coś innego niż wf-takie bieganie lubię.Czemu chce biegać kiedy jest ciemno?Odpowiedz jest logiczna-nie lubię czuć na sobie wzroku jak zaczynam się robić buraczkiem i mieć zadyszkę.Kiedy ludzie patrzą na Nas grube osoby to od razu z gór oceniają,pomimo że rzadko kiedy znają tą osobę.Ludzie lubią plotkować taka nasza natura.Chude obgadują grube i inne chude,a grube obgadują chude(grubaski rzadko kiedy obgaduj inne grubaski). Wracając do tematu biegania.Nie jest nam potrzebne nie wiadomo jakie obuwie i strój- sama biegam w leginsach(trochę już zniszczonych),staniku sportowym,przydużej bluzie Green Day'a i Conversach. TO TAŃSZE I WYGODNIEJSZE NIŻ JAKIEŚ SPECJALNE STROJE.Nie mogę się pochwalić nie wiadomo jakimi wielkimi wynikami w bieganiu-bo robię około kilometr,jest to spowodowane słabą kondycją i urazem kręgosłupa,który promieniuje na lewą nogę,ale pomimo tego się staram bo to przecież starania są ważne-nie ważne ile przebiegłeś,ważne że ubrałeś buty.Chcąc,nie chcąc liczy się,że zmotywowaliśmy się.Właśnie motywacja.....o tym opowiem trochę w kolejnym poście.
xxx.

Enjoy twoje rozjebane stawy xDDDDD
OdpowiedzUsuń